Poznajcie miasto, które bohaterowie odwiedzają pod koniec pierwszego tomu, choć to dopiero początek ich (długich) odwiedzin w ponurej stolicy rejonu.
Wszystko zaczęło się właśnie w Rezydencji Sów ❤
kraj: wyspiarskie państwo Nowy Kraj
rejon: Rezydencja Sów (stolica)
liczba mieszkańców: około 550 tysięcy
teren: miasto położone na południowym zachodzie kraju na północy rejonu, rozłożyste leśne tereny dookoła z pagórkami i górami dookoła. Środek miasta znajduje się w kotlinie, jest dość płaski.
średnia temperatura: 18 stopni
pogoda: często pochmurne niebo, intensywne opady deszczu średnio dwa razy w tygodniu, mgła na obrzeżach miasta
nazwa: była pierwsza i wzięła się, niespodzianka, od sów. Podobno za czasów przed katastrofą w Zatenświatach bardzo licznie oblegały te tereny, więc założyciele miasta postanowili to podkreślić. Oczywiście obecnie w Nowym Kraju nie ma żadnych ptaków, ale postanowiono zachować nazwę oraz nadać ją całemu rejonowi (tak samo zdarzyło się w przypadku innych największych miast rejonów).
znaczące miejsca: K-organizacja, siedziba straży rejonu, siedziba straży miasta, ratusz, plac z rynku głównego
edukacja: osiem przedszkoli, dziesięć szkół podstawowych, dwanaście szkół ponadpodstawowych, cztery szkoły wyższe
władza: podobnie jak w przypadku innych miast, najwięcej do powiedzenia ma minister rejonu, Jac Vakat. Następni w kolejności są straże rejonu i straże miasta i na końcu władze miasta.
przeważające religia: Nauki Reniezistyczne
cechy charakterystyczne miejscowości:
– w mieście istnieje podział na ,,osiedla”;
– jest to czwarte w kolejności największe miasto w całym Nowym Kraju;
– właściwie cała Rezydencja Sów jest kontrolowana przez jedną fundację, ale mało kto mówi o tym głośno. Marzeniem większości mieszkańców jest pracowanie w tym miejscu;
– co chwilę organizowane są marsze, protesty, zamieszki;
– dużą uwagę przyciąga corocznie organizowany ,,Jarmark na cześć końca grudnia”.
znaczące miejsca dla bohaterów: K-organizacja, opuszczony teatr w środku lasu, pensjonat, w którym nocowali w pierwszym tomie, przytułek De Życia, liczne mieszkania tzw. ,,bazy”, ten jeden bar niedaleko K-organizacji.
A co można robić w Rezydencji Sów?
– udać się na rozmowę o pracę w K-organizacji. Oczywiście trzeba pilnować terminów. Póki nie jest się pracownikiem lub kimś ważnym, to nie ma szansy dostać się na żaden bankiet;
– wziąć udział w zamieszkach lub protestach, ale oczywiście nie jest to wskazane zważywszy na konsekwencje w postaci rozmów ze strażami;
– pójść na dworzec i wsiąść w pociąg, który zawiezie do innego rejonu, Stancji. Nie trzeba mieć na to pozwolenia, ale należy się wytłumaczyć, skąd ta wizyta i na jak długo;
– wyjść na spacer do lasu. Zazwyczaj wiąże się to ze spotkaniem na swojej drodze opuszczonych budynków, w tym teatru, w którym całkiem niedawno zginęło kilku ludzi;
– poszukać ,,Poczekalni”. O ile wiesz, co to ,,Poczekalnia”;
– to miasto wielu religii, w tym wielu nielegalnych, niezarejestrowanych. Zawsze można się do nich przyłączyć, bo z całą pewnością organizują spotkania, tylko trzeba wiedzieć kiedy;
– spacer po ,,bazach”, w których często można spotkać osoby bezdomne, myślące, że wchodzą do mieszkań bez właściciela;
– koniecznie należy odwiedzić park bez drzew. Właściwie, jest ich całkiem sporo.
Przez ulice Rezydencji Sów przechodziło różne zło.
Czasem naprawdę takie było. Przerażające. Miało oczy w kolorze słomy i pozostawiało za sobą zapach zgnilizny, którego nie sposób się pozbyć.
Czasem schowało się za krawatem i szerokim uśmiechem. Wydawało się podziwiane, bo odnosiło swoje małe czy duże sukcesy, temu nikt nie mógł zaprzeczyć. Ich koszt zawsze okazywał się wysoki.
Czasem poruszało się w bieli, rzeczywiście mającej kilka znaczeń.
Prawda. Czystość. Niewinność. Bezduszność.
Fragment trzeciego tomu Radioaktywnego domku. Premiera w 2025 roku.